17:00

WIECZNY LUTY - WYZWANIE GRUPOWE #1 - ULUBIONE SERIE

WIECZNY LUTY - WYZWANIE GRUPOWE #1 - ULUBIONE SERIE

WYZWANIE GRUPOWE # 1
WIECZNY LUTY
ULUBIONE SERIE



Wybrać ulubioną serię to trochę jakby wybrać ulubione dziecko ;)  Patrze na swoje półki i każda z przeczytanych pozycji przypomina mi o razem spędzonym czasie, przygodach, o bohaterach, których poznałam, kochałam i nienawidziłam. Wybór był ciężki, ale wybrałam! Nie będzie to w żadnym wypadku ranking bo, na to żeby zdecydować się która seria jest najlepsza, już nie potrafiłam się zdobyć 😉


CYKL DEMONICZNY
Autor: Peter V. Brett 


To jedna z najlepszych serii fantasy jakie dane mi było przeczytać w ostatnich latach. Genialnie wykreowany świat i tak cudownie realni bohaterowie. W świecie Bretta ludzie co noc nękani są przez demony, lecz zamiast walki wybierają tchórzliwą ucieczkę. To co autor robił z moją wyobraźnią w pierwszych tomach (Tron z Czaszek mnie nieco zawiódł) jest fenomenalne, spotkacie tam rozbudowaną demonologię, i cały skomplikowany system walki z przeciwnikami. Bohaterowie są świetnie wykreowani, w każdym tomie Brett daje nam szansę poznać każdego z nich od dziecka, przez co rozumiemy ich decyzje i motywacje jako dorosłych bohaterów, a uwierzcie mi każdy z nich ma do zaoferowania rewelacyjną historię. To opowieść o walce, bohaterstwie, trudnych wyborach i poświęceniu.  Każdy z bohaterów nich mnie inspirował, a historia długo żyła w mojej głowie.No i Arlen- jeden z moich książkowych mężów- kocham ! Mam już wydany w tym roku V tom, więc szykuje się recenzja :)
Dodatkowo książki ilustrowane są przez Dominika Bronka, którego prace uwielbiam.



CYKL DWÓR CIERNI I RÓŻ
Autor: Sarah J. Maas



Sarah J. Maas jest jedną z moich ulubionych autorek YA, Szklany Tron lubię, ale to Dwory zawładnęły moim sercem. O ile pierwszy tom był dobry, to drugi - Dwór Mgieł i Furii mnie zauroczył. Po pierwsze  Velaris i Dwór Nocy to jedno z najpiękniejszych miejsc o jakich czytałam, uwielbiam tam absolutnie wszystko, po drugie mieszkańcy Dwóru Nocy - Cassian, Azriel, Mor, Amrena i Rhysand (o tak to mój kolejny książkowy mąż, a Cass i Azriel są zaraz za nim;) - z nimi u boku sama poszłabym walczyć o Prythian. To była emocjonalna jazda bez trzymanki, wśród skrzydlatych Illyrów, pełna przygód, tajemnic, uczuć i inspiracji legendami i mitologią. Uwielbiam i z niecierpliwością czekam na IV tom.


CYKL OSTATNIE IMPERIUM
Autor : Brandon Sanderson



Nie mogło tu zabraknąć mojego odkrycia zeszłego roku, Sanderson wie jak pisać fantastykę. I to jaką- wielką, epicka i z rozmachem. Wie jak zbudować świetnie dopracowany w każdym calu świat z całkiem nowym systemem magii - alomancją i feluchemią, z narodami, z ich historią i religiami. Po pierwszym tomie miałam w głowie więcej pytań niż odpowiedzi, ale spokojnie Sanderson pomału odkrywa przed nami stworzony przez siebie świat, żeby na końcu zostawić nas ze szczęką na podłodze, kiedy wszystko nagle nabiera sensu. Bohaterów nie da się nie lubić, pamiętam jak już w pierwszym tomie w kulminacyjnym momencie zostawił mnie ze złamanym sercem całą we łzach. Tak bardzo wciągnęłam się w rebelię i pokochałam jej uczestników. Polecam!



CYKL WIEDŹMIN GERALT Z RIVII
Autor: Andrzej Sapkowski



Andrzej Sapkowski to dla mnie mistrz polskiej fantastyki. Przygody białowłosego wiedźmina tak idealnie wpasowują się w moje upodobania, że nie potrzebuję niczego więcej. Mamy nasze piękne słowiańskie potwory, politykę, klątwy i namiętności. No i mamy Geralta, który dla mnie robi większość roboty w tym cyklu, nie znam drugiego takiego bohatera, mutacje pozbawiły go odczuwania emocji, zawsze stara się być neutralny, ale przy Cirilli i Yennefer nawet w słynnym Białym Wilku budzą się uczucia:) Uwielbiam fabułę, przygody, Jaskra i Zoltana i tę autentyczność bohaterów,  to książki dla dorosłego czytelnika, z siarczystmi dialogami i brutalnymi scenami, ale ja kupuję ten klimat i historię. Gdyby dziś pod moje okno podjechała Płotka, nie zastanawiałabym się ani chwili i ruszyła na wiedźmiński szlak. Chwała CD Project, że umożliwili mi spełnienie tego marzenia- gra inspirowana przygodami Geralta WYMIATA!


CYKL HARRY POTTER
Autor: J.K. Rowling



Ach czy ja muszę tu coś pisać? Jestem 100% potterhead'em i potteromaniakiem. Książki czytałam kilka razy, kolekcjonuje różne wydania. Mam biżuterię, koszulki, piżamy, szlafrok, bieliznę, kubki, torby, pędzle do makijażu i masę, całą masę gadżetów ze świata Harry'ego. Gdybym mogła całe mieszkanie zamieniłabym w Hogwart, nawet na ubikacji mam naklejkę "Ministry of Magic this way" 😂😂😂


Ten cykl zaczarował moje dzieciństwo, zarywałam noce i czekałam z ekscytacją na kolejne tomy. 
Dalej kocham, będę czytać swoim dzieciom i wnukom, nawet jeśli trafią do Hufflepuffu 😉#gryffindorpride. I wszystkim, którzy twierdzą, że nowe książki inspirowane światem Rowling to tylko nabijanie kasy powiem jedynie- pisarz to zawód, nie powinno nikogo dziwić, że muszą z czegoś żyć, a jeśli nie rozumiesz fenomenu Rowling, cóż to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM😀




CYKL WŁADCA PIERŚCIENI
Autor: J.R.R. Tolkien


Tolkien to mój absolutny mistrz, żaden autor do tej pory nie zajął jego miejsca w moim sercu. Stworzenie świata od podstaw, z rasami, drzewami genealogicznymi, językami, alfabetami, i dialektami, dopracowanymi mapami i mitologią. Dla mnie nie ma drugiego takiego autora, takiego geniusza i wizjonera .  Jestem zakochana w jego świecie, uwielbiam zgłębiać genealogię bohaterów , szukać inspiracji legendami, mitologią i baśniami.   
To też jedyny autor, który odbił się tuszem na moim ciele.




Cóż sama tu fantastyka, to chyba żadne zaskoczenie, choć lubię sięgać po inne gatunki i tam również mam swoich ulubieńców, to jednak moje serce książkoholika należy do jednego gatunku 💗
A wy znacie serie, które ja tak pokochałam?
Koniecznie podzielcie się swoimi ulubieńcami!

Alámenë,
Bestia



19:31

WOŁA MNIE CIEMNOŚĆ - AGATA SUCHOCKA

WOŁA MNIE CIEMNOŚĆ - AGATA SUCHOCKA

"Woła mnie ciemność, choć w mojej duszy wstaje nowy dzień"



TYTUŁ: WOŁA MNIE CIEMNOŚĆ
AUTOR:  AGATA SUCHOCKA
CYKL: DAJĘ CI CIEMNOŚĆ (tom I)
WYDAWNICTWO : INITIUM

Data wydania: 14 lutego 2018
ISBN :9788362577668
Liczba stron: 382


"Książka zawiera treści nieodpowiednie dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych" - takie ostrzeżenie w zupełności wystarczy, żeby przekonać mnie do przeczytania książki :)Od kiedy zobaczyłam pierwszą zapowiedź nowego wydania książki Agaty Suchockiej, wiedziałam, że ta powieść może mi się spodobać. XIX wieczny Londyn, zniewalająca zmysły muzyka, erotyka bez tabu i mroczna gotycka atmosfera. Czego chcieć więcej?Woła mnie ciemność? Nie ma sprawy - nadchodzę! 




FABUŁA:

Bohaterem książki jest Armagnac Jardineux, który wychowany na plantacjach Luizjany marzył jedynie o tym, aby udać się śladami swojej babki prosto do Nowego Świata. Kiedy dorasta i w końcu spełnia swoje marzenie, w USA wybucha wojna, a cały rodzinny majątek znika.

"Późną jesienią roku 1868 byłem zubożałym sierotą o domniemanych arystokratycznych korzeniach, młodym mężczyzną, który oprócz władania czterema językami, gry na fortepianie i zaawansowanej wiedzy ekonomicznej, której nie zdążył wykorzystać do ratowania rodzinnej fortuny, nie miał nic"

Agata Suchocka zabiera nas więc na ulice XIX wiecznego Londynu, nie wyobrażam sobie lepszej epoki i miejsca dla powieści, którą stworzyła autorka. Jest mroczno, mgliście i z dreszczykiem. Armagnac topi smutki w alkoholu, kiedy na jego drodze pojawia się tajemniczy młodzieniec o białych włosach i ciemnych oczach, który proponuje Armagac'owi współpracę. W chwili, kiedy bohater był już bliski dna, nieznajomy przedstawia mu świetlaną przyszłość, w której swoją muzyką podbijają londyńskie salony. Armagnac nie ma zbyt wiele do stracenia, postanawia sprawdzić na czym polega oferta białowłosego Lothar'a. 
Okazuje się, że żyje on na utrzymaniu swojego mecenasa- enigmatycznego lorda Huningtona, który wyróżnia się wyjątkową urodą i bardzo specyficznymi zainteresowaniami. 
Nasz bohater godzi się zostać podopiecznym Hunigtona i z każdym dniem tytułowa ciemność woła Armagnac'a, pomału zaciska na nim swoje macki, kusi bogactwem i rozkoszami. Niewinność bohatera szybko zostaje przez niego zapominana, czasem jedynie w chwilach otrzeźwienia odbija się echem w jego umyśle.  Życie, które staje przed Armagnac'em otworem, to niezwalająca i odurzająca mieszanka, Armagnac wie, że im dalej się posunie tym trudniej będzie się wycofać. Czy mu się to uda? Jakie są prawdziwe intencje Hunigtona? Czy Armagnac odpowie na wołanie ciemności? 

MUZYKA- GOTYKA - EROTYKA

"Poczułem, jakby ktoś powoli wysączał z mojego umysłu całe dotychczasowe życie, oglądał je, kartkował i delektował się nim jak dobrym trunkiem. Tym własnie stała się ta muzyka - całym moim życiem, które w jednej chwili zmieniło się w jakąś farsę, obserwowaną przeze mnie z zewnątrz"

Autorka ma niebywały talent do opisywania muzyki, och jaką miałam ochotę usłyszeć tę odurzającą melodię w wykonaniu Lothar'a i Armagnac'a. Jak chciałam dać się jej ponieść, płakać i mdleć wraz z ich słuchaczami. Nie było mi to dane, choć dzięki naprawdę dobrym opisom, mogłam sobie to wyobrazić. Język był niezwykle plastyczny i te fragmenty zapadały w pamięć.

Agata Suchocka stworzyła mroczną opowieść, której akcja rozgrywa tajemniczych posiadłościach angielskich lordów, gotyckich zamkach, gdzie sen miesza się z rzeczywistością, a moralność już dawno została zapomniana. Brakowało mi nieco opisu epoki i obyczajów, tak bardzo kocham wędrować uliczkami XIX Londynu, ale cóż to tylko moje skromne życzenia :) Realia epoki zostały oddane całkiem nieźle, a bohaterowie idealnie się w nie wpasowali.

Zabierając się za "Woła mnie ciemność" musicie być przygotowani na erotykę, głównie w wydaniu homoseksualnym,  autorka nie bała się poruszyć również transseksualizmu. Erotyka to w dużej mierze motor napędowy przynajmniej pierwszej części powieści, seks jest wszędzie, jest odpowiedzią na wszystko, przełamuje tabu i uzależnia bohaterów. Nie czułam się jednak przytłoczona, a same opisy w żaden sposób mnie nie gorszyły, czy nie pozostawiały niesmaku.  Jako, że powieść jest reklamowana jako mocno erotyczna, byłam niemal przygotowana na kontrowersje.  Bardzo się zdziwiłam, i to pozytywnie. Owszem seksu jest mnóstwo, ale to powieść w której cielesne rozkosze  nie służą  tylko do tego żeby rozbudzać zmysły czytelnika, są za to jedną z przyczyn upadku moralnego bohaterów, którzy nie bacząc na żadne zasady przekraczają kolejne granice.


KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:
+ lubicie powieści Anne Rice
+macie dość świecących w słońcu wampirów
+macie ochotę na świetnie napisaną powieść o tym jak wielka może być cena sławy

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:
-stronicie w powieściach od wątków LGBT
-lubicie dużo akcji, to raczej powieść drogi niż trzymająca w napięciu fabuła


OCENA:
7,5/10 
  ✩   ✯     ★ ★ ★ 

OCENA OKŁADKOWEJ SROKI:


Chyba nie muszę nic mówić. Okładka jest obłędna, szalenie się cieszę, że Pani Agacie udało się ponownie wydać książkę w innym wydawnictwie i mogę mieć ją w swoich zbiorach. 

PODSUMOWANIE:

"Woła mnie ciemność" mogę z czystym sumieniem polecić. Dostałam od tej pozycji wszystko czego oczekiwałam. Tym, którzy tak jak ja kiedyś zaczytywali się w książkach Anne Rice, i uważają Lestata czy Louisa za absolutnie bezkonkurencyjnych krwiopijców w literaturze, ta książka powinna przypaść do gustu. Anna Suchocka pisze bardzo dobrze, plastycznie i posługuje się pięknym językiem.  Prowadzi fabułę dając poznać bohaterów i ich motywacje. Ja mam słabość do takich destrukcyjnych postaci jak Armagnac czy Lothar. To pięknie napisana i pełna emocji historia o upadku moralnym,  i utracie człowieczeństwa, również w dosłownym tego słowa znaczeniu. Okładka obiecuje nam zwroty akcji, mi ich jednak trochę zabrakło- plot twist był raczej do przewidzenia, szybko domyślamy się kim jest tajemniczy Lord Hunington, ale i tak z przyjemnością poznałam jego historię. Zapomnijcie o świecących w słońcu, wegetariańskich, romantycznych , czy noszących magiczne pierścienie wampirach. One popsuły ten cudowny gatunek, ja uwielbiam te mroczne, silne, tajemnicze nocne drapieżniki, dla których jedyną granicą jest wschodzące słońce.

Alámenë,
Bestia

20:46

POCZĄTEK - DAN BROWN

 POCZĄTEK - DAN BROWN
"Cudom religii coraz trudniej będzie rywalizować z cudami technologii"




TYTUŁ: POCZĄTEK
AUTOR:  DAN BROWN
CYKL: ROBERT LANGDON (tom V)
WYDAWNICTWO : SONIA DRAGA


Tytuł oryginału: Orgin
Data wydania: 7 października 2017
ISBN :9788381101431
Liczba stron: 576

Profesorze Langdonie tęskniłam! Czekałam 4 lata na kolejną przygodę pełną sztuki, konspiracji i odwiecznej walki nauki z religią. Muszę uczciwie przyznać, że kiedy Dan Brown wydaje nową książkę czuję jakbym spotykała się ze starym przyjacielem, w końcu profesor Langdon zabrał mnie w tyle miejsc, gdzie razem odkrywaliśmy tajemnice świata.  I choć uważam, że "Początek" jest najsłabszą częścią, i tak- jest równie schematyczna jak poprzednie, a Dan Brown nie jest literackim geniuszem to i tak gorąco polecam. Jego fenomen to jego wiedza i to w jaki sposób nam ją przekazuje, jak sprawia, że historia, nauka i religia stają się tak szalenie ciekawe, że nie sposób oderwać się od powieści. Jego fenomen to fakt, że czytając jego książki pozwalam sobie na moment zapominać, że to jedynie fikcja i wierzyć w tak misternie wykreowane tajemnice. I wreszcie mój osobisty fenomen Dana Browna to jak genialnie łączy naukę z religią, zmusza mnie do refleksji i na długo pozostaje w pamięci.

FABUŁA:

"Skąd pochodzimy?
Dokąd zmierzamy?"

Każdy kto miał do czynienia z twórczością Dana Browna, czy to przy okazji czytania czy oglądania którejś z filmowych adaptacji jego dzieł, doskonale zna schemat na jakim opiera się każda powieść o najbardziej znanym na świecie profesorze ikonografii. Nie inaczej jest w przypadku "Początku".  Były student naszego profesora , zagorzały ateista i niezwykle utalentowany naukowiec ma do przekazania światu przełomowe odkrycie, które w konsekwencji ma zachwiać fundamentami największych religii świata. Ale spokojnie przerabialiśmy już potomków Chrystusa, Iluminatów i plagę zapobiegającą przeludnieniu planety, więc czemu tym razem nie obalić religii?
Edmond Kirsch planuje podzielić się swoim odkryciem, w Muzeum Guggenheima (jeśli nie znacie tego miejsca- koniecznie je wygooglujcie- robi wrażenie!) podczas specjalnego wystąpienia, które ma być transmitowane na żywo w internecie.
Zastanawialiście się, kiedyś skąd pochodzimy? Teoria ewolucji wyjaśnia jak z jeden małej komórki ewoluowaliśmy do homo sapiens, ma ona jednak jeden nie wyjaśniony do tej pory element. Jak z bulionu pierwotnego, z którego składała się Ziemia, w którym nie było życia powstała owa żywa komórka? Bóg? A może nauka w końcu znalazła na to wyjaśnienie? I dokąd zmierza ludzkość? Gdzie i czy będziemy za kilka set lat?
Edmon Kirsch zdaje się znać odpowiedzi na te pytania, jednak jak możecie się domyśleć, coś lub ktoś przeszkodzi mu w wyjawieniu światu prawdy.
I jak również możecie się domyśleć, nie kto inny jak profesor Landgon bierze na swoje barki dotarcie do prawdy. Czegoś jeszcze brakuje do schematu powieści Browna?  Oczywiście, bo czym byłby  przygody profesora bez pięknej kobiety u boku. Tym razem Dan Brown nie miał zamiaru się ograniczać, i jako towarzyszkę wybrał naszemu bohaterowi, zjawiskową Ambrę Vidal, dyrektorkę muzeum oraz... przyszłą królową Hiszpanii.
Tu zaczyna się zwyczajowy dla Browna pościg z czasem, władzą, i wszelkiej maści zabójcami i przeciwnikami. Z tym wyjątkiem, że tym razem jesteśmy w Hiszpanii, głównie w Barcelonie, a profesor Langdon zamiast podążać krokami starożytnych, średniowiecznych czy barokowych postaci, zabiera nas na zupełnie inne wody sztuki nowoczesnej, i dzieł Gaudiego.  Czy Profesorowi Langdonowi tym razem się uda? I co takiego chciał przekazać światu Edmond Kirsch?


RELIGIA- SZTUKA - NAUKA

Wiecie, że po sukcesie "Aniołów i demonów" znacznie wzrosła liczba turystów odwiedzających Rzym? Za to uwielbiam Dana Browna, w jego twórczości widać miłość do sztuki, która zaraża. Nie potrafię czytać jego książek bez dostępu do wyszukiwarki, żeby co raz sprawdzać nowe obrazy, rzeźby, budynki, utwory. To czego brakowało mi w "Początku" to właśnie tego podążania krokami wybitnych postaci historycznych, które w rezultacie prowadziły to istnej bomby w finale. Za to kochałam książki Browna, potrafił tak manipulować twórczością, historią tak genialnie dopasować dzieła innych do swojej wizji, że aż chciało się wierzyć w ową fikcję. Oczywiście, że Dan Brown momentami naciąga fakty i historię, i moim zdaniem w cieszeniu się jego twórczością trzeba o tym pamiętać. Choćby nie wiem jak wiarygodna, to jedynie fikcja. W przypadku "Początku" fabuła kręci się głównie wokół pościgu mającego na celu opublikowanie odkrycie naukowca, zahaczając co najwyżej o sztukę współczesną, i oprowadzając po Barcelonie i dziełach Gaudiego. Jednak sam Gaudi ma bardzo nikłe powiązanie z całą historią. To było moje największe rozczarowanie.
Co jednak się udało? Walka religii z nauką, była idealnie w punkt.
Podoba mi się, że autor nigdy nie staje po jednej ze stron, a stara się pokazać do czego mogą prowadzić skrajne poglądy. Udowadnia, że obie te dziedziny mogą ze sobą współpracować zamiast walczyć, i wcale nie muszą się wykluczać.  Bo, przecież czym byłaby nauka bez podstawowych zasad moralnych religii?

"To dla mnie całkowicie oczywiste, że jest tylko jeden sposób, aby chrześcijaństwo przetrwało w nadchodzącej erze - kontynuował Bena.- Musimy przestać odrzucać naukowe odkrycia. Nie wolno nam potępiać naukowo dowiedzionych faktów. Musimy odwołać się do tego wielkiego doświadczenia, żeby pomóc ludzkości stworzyć ramy moralne i zapewnić, że nadchodzące technologie będą łączyć, oświecać i wspierać nasz rozwój, a nie niszczyć nas. "

DLACZEGO DAN BROWN?

Jeśli jeszcze zastanawiacie się dlaczego warto przeczytać twórczość Dana Browna, postaram się Wam nieco pomóc:

- czytając jego książki zaprzyjaźnicie się z najbardziej znanym, genialnym profesorem ikonografii Robertem Langdonem, i zapewniam Was z nim nie można się nudzić

-Brown jest rewelacyjnym przewodnikiem po historycznych miejscach, dowiecie się o np. jak uciec z Luwru, lub jaka tajemna droga prowadzi do Watykanu.

-odwiedzicie jedną z największych i najstarszych bibliotek na świecie

-bo zmusza do myślenia, teorie Dana Browna to fikcja. Jednak zakorzeniona w kulurze, i często wzbudzająca kontrowesje. Dla mnie są to idealne tematy do rozmyślań i rozmów, czy moja wiara zachwiałaby się, gdyby Jezus miał żonę? Czy przeludnienie  Ziemi może nam zagrażać? Co jeśli stworzenie człowieka można wyjaśnić naukowo? Czytając Browna, opowiadam o tym moim znajomym i rodzą się naprawdę ciekawe przemyślenia.

-bo to genialna sensacja- trzyma w napięciu do samego końca

-książki sprzedały się w 200 milionach egzemplarzy - warto zaufać temu fenomenowi.

OCENA:
7/10 
  ✩   ✩     ★ ★ ★ 

OCENA OKŁADKOWEJ SROKI:



Uwielbiam wydania Soni Dragi, są idealne. Pięknie wydane, w klasycznym stylu. Nie mam do czego się przyczepić :) Nawet Bimber uznał ją za godną bycia jego poduszką.

PODSUMOWANIE:

Choć jak już wspomniałam to wg. mnie najsłabsza książka Dana Browna, to i tak POLECAM! Nie znam drugiego takiego autora, który tak wiarygodnie manipuluje historią, że aż chce się w to wierzyć! Ja, która nie znoszę schematyczności, olewam to i bez wahania sięgam po kolejne tomy. Bo ta schematyczność się sprawdza! Bo u Browna chodzi o jego wiedzę i miłość do nauki, sztuki i religii i to w jak genialny sposób potrafi to przekazać.


A wy czytaliście już Browna? A może znacie innych autorów piszących podobne książki?

Alámenë,
Bestia





22:39

CINDER - MARISSA MEYER

CINDER - MARISSA MEYER
"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"






TYTUŁ: CINDER

AUTOR : MARISSA MEYER

CYKL: SAGA KSIĘŻYCOWA (TOM I)

WYDAWNICTWO: PAPIEROWY KSIĘŻYC

       Nie jest tajemnicą, że uwielbiam retellingi. Moda na nie jest spełnieniem moich dziecięcych fantazji w dorosłym wydaniu. Więc, kiedy pojawia się nowy tytuł moje serce bije szybciej, uśmiech rozjaśnia twarz, a portfel choć pusty sam się otwiera. 


Saga księżycowa już dawno kusiła swoją zagraniczną wersją, ba! nawet zakupiłam "Cinder" w wydaniu wydawnictwa Egmont, 


ale jak tylko dowiedziałam się, że nie wydadzą 3 i 4 części odłożyłam na półkę bez czytania (jak tak można!). I chwała Papierowemu Księżycowi, że zdecydował się wydać tę sagę, w dodatku tak zjawiskowo! Wracając jednak do "Cinder", po małym researchu okazuje się, że Kopciuszek (myślę sobie -ok, fajnie lubię,) w futurystycznej wersji- (jakoś to przeżyję)  jest cyborgiem... Kopciuszek cyborgiem? Byłam pewna, że to nie może się udać! Ale nie mogę oceniać bez spróbowania, tak więc dałam jej szanse, usiadłam popołudniu z książką w ręce- skończyłam nad ranem. Oj jak bardzo lubię się mylić!


"Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy."


FABUŁA:

Marissa Meyer zabiera nas na ulice Nowego Pekinu, gdzie ludzie żyją wspólnie z androidami, a w mieście szaleje śmiertelna zaraza, która nie oszczędza nikogo - nawet ukochanego  cesarza. Jakby tego było mało do wszystkich nieszczęść dołączają również księżycowi- bezlitośni mieszkańcy księżyca, na czele ze swoją śmiertelnie niebezpieczną królową, którzy jakby tylko czekali, aż będą mogli przejąć władze na planecie. W środku, tych niezbyt radosnych okoliczności mieszka Cinder- która jest cyborgiem i mechanikiem. Zresztą jednym z najlepszych w Nowym Pekinie. Jako cyborg dziewczyna jest traktowana znacznie gorzej niż mieszkańcy, którzy nie posiadają w sobie cyfrowych złączy. Choć jako jedyna zarabia na utrzymanie macochy i dwóch sióstr, to nie może oczekiwać na wdzięczność, krótko mówiąc macocha jej nienawidzi. Jedynie android imieniem Iko i jedna z przyrodnich sióstr i darzy Cinder sympatią, ale i to nie trwa długo. Wszystko zmienia się, kiedy pewnego dnia stragan dziewczyny cyborga odwiedza następca tronu, młody książę Kai. Serce Cinder zabije mocniej, nie ma jednak pojęcia, że to zdarzenie wywoła lawinę innych, którym niczego nie świadoma Cinder będzie musiała stawić czoła. Czy uda znaleźć się lek na Litumozę? Czy księżycowa królowa Levana osiągnie swój cel? Czy jest jakaś szansa, żeby uratować Ziemię? Na te i całą masę innych pytań odpowiedzi znajdziecie w 1 tomie sagi księżycowej.

"36,28 procent. W takim stopniu nie była człowiekiem."


BOHATEROWIE:

Cinder jest absolutnie wspaniała! W kanonie YA i NA, gdzie zbyt często można spotkać bohaterki nijakie, głupiutkie czy infantylne, albo co tu dużo mówić mocno denerwujące swoim zachowaniem, Cinder wymiata. Byłam przekonana, że jej cechy cyborga będą mi przeszkadzać, w końcu to miał być Kopciuszek! Całe szczęście Marissa Meyer tylko lekko zainspirowała się historią Kopciuszka, i uwierzcie mi tu nie będzie cukierkowo. Cinder jest mądra, zaradna i waleczna. Choć doświadczyła nie wiele miłości w swoim życiu to jest w stanie poświęcić wszystko dla tych, których kocha. Jej uczucie do księcia jest szczere i piękne. Dziewczyna ma bolesną świadomość tego, że jako cyborg jest obywatelką drugiej kategorii i nigdy nie będzie godna Kaia.


"- Skoro już jesteśmy przy operacji oczu, czy wiesz, że brakuje ci kanalików łzowych?

- Czego? Naprawdę? A myślałam, że jestem po prostu emocjonalnie upośledzona."

Kai również zaimponował mi swoją dojrzałością i stanowczością, kiedy musiał podejmować ważne dla swoich rodaków decyzje. Nie dziwę się, że Cinder darzy go uczuciem.
Mamy tu całkiem nieźle nakreślone relacje między bohaterami, lubimy ich bądź darzymy wręcz odwrotnym uczuciem. Cinder i Kai pokazują nam jak każdego dnia poświęcają wszystko co mają i walczą o lepsze jutro, a czeka ich bardzo ciężka walka.

KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:

+lubicie retellingi
+chcecie zawalczyć wraz z Cinder i Kaiem o losy Ziemi
+macie ochotę na inne podejście do klasycznych baśni

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:

-nie przepadacie za fantastyką/sci-fi
- retelling to nie Wasza bajka ;)


OCENA:
8/10 
  ✩ ✩       ★ ★ ★ 

OCENA OKŁADKOWEJ SROKI:


CUDO! Rewelacyjnie wydana w oryginalniej szacie. Twarda oprawa, piękna grafika, a każda strona ozdobiona jest steampunkowym sercem. Must have okładkowych srok!


PODSUMOWANIE:

Pióro Marissy Meyer jest lekkie i niesamowicie szybko czyta się tę historię.  Czy ma wady? Ależ oczywiście, i nie mam zamiaru zaprzeczać. Brakowało mi opisów miejsc, Nowy Pekin miał taki potencjał, tyle chciałam się o nim dowiedzieć, i czułam lekki niedosyt.  Z drugiej strony czy wadą jest to, że było mi mało? To nie jest wiekopomne dzieło literackie, ale cudowna historia o walce o lepsze jutro i miłości ponad podziałami. Podejdźcie do niej z otwartym umysłem, i po prostu dajcie się porwać do Nowego Pekinu, i poznajcie historię Cinder. Ja dałam jej szansę i przeżyłam wspaniałą przygodę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

A wy mieliście już do czynienia z Sagą Księżycową? A może czytaliście już inne książki Marissy Meyer?

Za swój egzemplarz dziękuję :




Ostatnio miałam też okazję gościnnie pojawić się u Kasi z bloga Bibliotecznie zapraszam : TUTAJ


Alámenë,
Bestia









19:25

UNBOXING - MOONDRIVE BOX - TRZY MROCZNE KORONY

UNBOXING - MOONDRIVE BOX - TRZY MROCZNE KORONY
Witajcie ksiązkoholicy!

Wybaczcie chwilową ciszę na blogu, powody były dwa- urlop i recenzje, które czekają na publikację, brakowało mi jednak papierowych wersji książek, żeby zrobić im zdjęcia. Książki już doszły, więc możecie spodziewać się nadrobienia wszystkich zaległości :)
Zatem w pierwszym poście w grudniu chcę się z Wami podzielić opinią o najnowszym Moondrive Boxie - "Trzy Mroczne Korony". 




MOONDRIVE BOX

"TRZY MROCZNE KORONY"- pakiet rozszerzony

Trzy Mroczne Korony na Moondrive Shop


Kiedy w październiku pojawiła się informacja o tym, że Moondrive przygotowuje kolejną akcję mającą na celu wydanie książki, jedyną kwestią nad którą się musiałam się zastanowić, było to czy wybrać pakiet podstawowy czy rozszerzony :) Uwielbiam podobne projekty, z chęcią wspieram interesujące mnie akcje crowdfundingowe, a że jestem już właścicielką "Ognistego Boxa" od Moondrive to wiedziałam, że jakość wykonania mnie nie zawiedzie. Jestem ogromną fanką książkowych gadżetów, mam kubki, ubrania, biżuterie, plakaty, figurki i masę innych rzeczy. Jestem jedną z tych osób, które mają książkowe mieszkanie i chodzą w książkowych ciuchach :) Boxy- te których zawartość jest owiana tajemnicą czy takie jak w tym wypadku, kiedy wiem co dostanę -  to dla mnie idealne rozwiązanie. Lubię kiedy do czytania książki mam cały pakiet, czuję że mogę wtedy bardziej wczuć się w klimat powieści. Tak więc do rzeczy, czy "Trzy mroczne korony" spełniły moje oczekiwania? 

Moje pudełko przyszło troszkę wygięte, zdobiły je grafiki z trzema koronami oraz profilami trzech kandydatek do korony, jak również cytatami reklamującymi książkę. Póki co jest dobrze. Jak będzie dalej?



Kiedy otworzyłam pudełko...

...było tylko lepiej 💖💖💖 Oto co otrzymałam pakiecie rozszerzonym:

1x książka "Trzy mroczne korony" Kendare Blake w wydaniu z żółtymi brzegami:

Można było otrzymać również zielone i czerwone wydanie- były wysyłane losowo. Jednak jestem zadowolona z mojej żółtej wersji, kolor jest ładny, wydanie w twardej oprawie robi wrażenie. Dziś mam zamiar zabrać się do czytania, książka ma trochę ponad 350 stron, więc daje sobie 2 dni :)

"Trzy mroczne królowe
w wąwozie się rodzą,
urocze trojaczki
nigdy się nie zgodzą.

Trzy mroczne siostry
słynące urodą,
dwie będą zgubione,
a jedna królową."

 1 x makieta drugiego tomu z gwarancją dostawy pełnej książki

Tak więc, w cenie pakietu mamy również drugi tom, który jest właśnie przygotowywany i zostanie wysłany w pierwszym kwartale 2018 r. bez żadnych dodatkowych kosztów. 

1 x papierowe zakładki i naklejki 
1 x zakładka magnetyczna z motywem Trzech mrocznych koron

 Zakładki są ładne, z pewnością będą dobrze prezentować się w mojej kolekcji. Lubię też tę magnetyczną, często podobnych używam.

1 x mapa wyspy Fennbirn


Uwielbiam mapy. Mam wszystkie mapy moich ukochanych książkowych światów, a część z nich zdobi moje ściany. Ta jest wykonana naprawdę dobrze i jestem nią bardzo pozytywnie zaskoczona! Mam już ogromną ochotę zaczytać się w Fennbirnie.

1 x pokrowiec na książkę z motywem Trzech mrocznych koron

To jeden z moich dwóch ulubieńców jeśli chodzi o ten box. Byłam dość sceptycznie nastawiona, ale teraz wiem, że zupełnie bezpodstawnie! Materiał jest gruby i solidny, a wykonanie bardzo dobre. Uwielbiam ten pokrowiec i z pewnością będę pakować do niego swoje książki. Brawo Moondrive!

1 x kubek ceraminczy z motywem z książki


I to mój zdecydowany ulubieniec. Jako kawoholik potrzebuję masę kubków, im większe tym lepsze, im bardziej książkowe tym bardziej kradną mi serce. Ten ma obie te cechy, a w dodatku jest pięknie wykonany, czarny matowy z jasnym wzorem, jest rewelacyjny!

1 x audiobook

Audiobooka jeszcze nie otrzymałam, za to dostałam wiadomość od Szopa z Moondrive, iż mój audiobook powstaje i dostanę go jak tylko będzie gotowy. Czy czuję się zawiedziona? Nie. Oczywiście chciałabym go dostać wraz z całym pakietem, jednak rozumiem, że przy podobnych projektach nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Więc poczekam, przy okazji ciesząc się skarbami z tego boxa.

CENA: 64,90 zł (z wliczoną wysyłką) 



PODSUMOWANIE:

Czy jestem zadowolona? O TAK! Box jest cudowny, każdy jego element pasuje do książki, szczegóły są świetnie dopracowane, a pokrowiec i kubek skradły moje serce książkogadżetomanki :)
Polecam kochani, wiem, że wiele osób się waha i twierdzi, że za 65 zł może mieć więcej książek i podaje masę innych argumentów. Zachęcam jednak do spróbowania, sama frajda otwierania boxa jest tego warta. A co do ceny - 65zł za dwie dobrze wydane książki, pokrowiec, mapę i kubek, i to tak dobrej jakości to szalenie mało. 
Polecam Moondrive Shop i czekam na kolejne projekty.

A wy kupujecie boxy?
A może wspieracie jakieś wydania crowdfundingowe? 


Alámenë,
Bestia 














22:23

SZAŁAWIŁA - MARTA KISIEL

SZAŁAWIŁA - MARTA KISIEL
"Wiej, szumiał do niej. Wiej, wiej, wiej, jak najdalej wiej, tam, tam, tam, jak najdalej stąd...Naraz świat zawirował i szaławiła, ta szaławiła, wyciągnęła ręce, żeby uchwycić się wiatru"

TYTUŁ: SZAŁAWIŁA
AUTOR: MARTA KISIEL
CYKL: DOŻYWOCIE (TOM 2.5)
WYDAWNICTWO : UROBOROS





Martę Kisiel kocham. To fakt z, którym nie ma co dyskutować. Kocham "Dożywocie", kocham też "Siłę niższą", "Nomen Omen" kocham nieco mniej ;) Za co kocham? Za to, że tak cudownie dba o moje mięśnie brzucha, bo ostrzegam czytając ją w miejscach publicznych musicie przygotować się na gorszące spojrzenia ludzi- te książki potrafią rozbawić. Kocham za bohaterów, bo czy znajdzie się chodź jedna osoba która nie pokocha anioła w bamboszkach? Tak więc, kiedy pojawiła się informacja o "Szaławile" niczym Licho byłam wniebowzięta. Czy pokochałam również "Szaławiłę"? Cóż to chyba pytanie retoryczne ;)


FABUŁA

"Mówiła o mnie "ta szaławiła". Jestem szaławiłą"

"Szaławiła" to nie powieść, to zaledwie ponad 60 stronicowe opowiadanie wydane w dwóch wersjach- osobno lub jak dodatek do nowego wydania "Dożywocia". Jest to poniekąd kontynuacja jednego z wątków "Dożywocia", ale tym którzy nie czytali zdradzenie, którego zbytnio zaspojleruje powieść, a tego bym za nic w świecie nie chciała. Postaram się zatem przybliżyć nieco fabułę w bezpieczny sposób. "Szaławiła" opowiada o Odzie Kręciszewskiej, która znalazła się w dość osobliwym momencie w życiu. Straciła mamę. Oda ma jednak już swoje 42 lata, i jak to bywa po tak znaczącym wydarzeniu, postanawia zmienić coś w swoim życiu. Kupuje działkę w zapomnianym przez świat miejscu i buduje dom.
Dla nieznających Marty Kisiel bohater + nowy dom = masa przezabawnych kłopotów. Możecie przygotować się na niezapomniane spotkania nie z tej ziemi :)

BOHATEROWIE

Oda to jak do tej pory moja ulubiona kisielowa bohaterka. To niby jedynie opowiadanie, ale zdążyłam poznać Szaławiłę i naprawdę się z nią zżyć. Bo Oda jest cudowna, bo musiała od dziecka mieć swój świat, żeby nie zwariować i to tak ogromnie mnie poruszyło. W tym wypadku nie jest to jedynie lekka i humorystyczna opowieść, mamy też dramat Ody, dowiadujemy się co sprawiło, że jest taka, a nie inna. I mamy w tym prawdę- piękną i niezaprzeczalną, że to my decydujemy kim jesteśmy, a to że jesteśmy inni nie oznacza, że jesteśmy gorsi- nasza inność to nasza wyjątkowość i siła. Oda również to odkrywa w magiczny i dosyć liryczny sposób. Nie mogę doczekać się jej dalszych losów!
Było Licho w bamboszkach, teraz  jest Bazyl w... kopytkach.

"-Och. Och, dżem topry. Ja jesztem Baszyl.
-Baszyl?
-Ne, Baszyl! Pszesz szszszsz"

Marta Kisiel może śmiało napisać poradnik "Jak stworzyć najbardziej urocze postacie"- no przecież Baszyla...tzn. Bazyla nie da się nie pokochać piekielnie mocno 😈

"Ano. I jesztem terasz jak ta rosztarta moszna... Mamusza za młodu kuszyła Szeromszkjego- Bazyl pośpieszył z wyjaśnieniami. - Ne chcze sze chwalycz, ale sz lyteraturom jesztem na bjeżonczo.
-Ku... kurzyła?...
-No wjesz, ten tego...- Bazyl zakręcił zalotnie ogonem, po czym wprawił swe brwi w sugestywny pląs.- Kuszyła!
-Ach, kusiła! Dobra, to ma większy sens."



KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:

+lubicie książki z dużą dawką humoru
+przeczytaliście już "Dożywocie"-inaczej możecie co nieco sobie zaspojlerować
+diabły, czorty i szalone wiły nie są Wam straszne;)

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:

-bliższe spotkania z zjawiskami nadprzyrodzonymi Was nie interesują
-fantastyka z przymrużeniem oka to nie Wasze klimaty
-chcecie żebym się na Was śmiertelnie obraziła ;)

OCENA:
8/10  z serduszkiem
  ✩ ✩       ★ ★ ★ 💗

OCENA OKŁADKOWEJ SROKI:




Pasują idealnie do tematyki i rodzaju książki, jest nieco mrocznie , ale i groteskowo i uroczo. Cuda!



PODSUMOWANIE:

Cóż, mogę więcej napisać. Krótka recenzja, krótkiego opowiadania.  Polecam bo, kocham. Drugiej takiej autorki jak Pani Marta nie znajdziecie. Jej humor do mnie trafia, jej bohaterowie są barwni i bardzo oryginalni, a całość to naprawdę świetne książki. "Szaławiła" mnie urzekła, przypomniała dlaczego skaczę z radości, kiedy słyszę o nowych kisielowych dziełach. Jeśli chcecie książki, która Was rozbawi i na chwilę przeniesie w wir zupełnie niesamowitych historii to serdecznie polecam Wam serię "Dożywocie" i "Szaławiłę" bo, warto! Ogromnie cieszy, że mamy takich autorów w Polsce.

Znacie już Martę Kisiel? A może znacie inne powieści fantasy z dużą dawką humoru? Bo szczerze przyznam, że nie znam polskich czy zagranicznych autorów, którzy piszą podobnie. Jakie książki Was rozbawiły? Z chęcią poznam Wasze zdanie:)

Za swój egzemplarz dziękuję:



Alámenë,
Bestia

21:18

SZAMANKA OD UMARLAKÓW - MARTYNA RADUCHOWSKA

SZAMANKA OD UMARLAKÓW - MARTYNA RADUCHOWSKA
"Medium ma w życiu przerąbane. Medium, które nie chce być medium, ma przerąbane w dwójnasób. Medium nieposiadające za grosz powołania i w dodatku nieprzepadające za duchami... no cóż. Marzenia o lekkim, spokojnym życiu  może sobie wsadzić w ...w buty."



TYTUŁ: SZAMANKA OD UMARLAKÓW
AUTOR: MARTYNA RADUCHOWSKA
CYKL: SZAMANKA OD UMARLAKÓW (TOM I)
WYDAWNICTWO : UROBOROS

Data wydania: 17 sierpnia 2017
ISBN :9788328045231
Liczba stron: 416


"Była jedna rzecz, której nikt o Idzie nie wiedział. Za cholerę nie chciała być wiedźmą"

Trzeba przyznać Pani Martynie Raduchowskiej, że wie jak mnie zaintrygować pierwszym zdaniem. Kto? Pytam się KTO mógłby nie chcieć zostać wiedźmą? Moje pokolenie książkoholików, wychowane na Harrym Potterze do tej pory z nadzieją wyczekuje sowy z Hogwartu (ja dalej za brak mojego listu obwiniam Sami-Wiecie-Kogo). A tu proszę, Ida która nie chce być wiedźmą. Czemu? I czy jej się to udało? Zapraszam serdecznie do zapoznania się z "Szamanką od umarlaków"


FABUŁA:

Powieść opowiada historię Idy. Ida pochodzi z słynnego i szanowanego rodu czarodziejów Brzezińskich. 

"Rodzina Brzezińskich od zawsze parała się magią. Ten prastary, wpływowy ród od pokoleń zasiadania w loży czarodziejów. Nikt nikt nigdy nie odważył przeciwstawić się tradycji. Ida jest jedynym dzieckiem państwa Brzezińskich jako, że jej matka nie chciała mieć więcej dzieci. Dziewczyna stała się niezbędnym minimum które ma przedłużyć ten wspaniały ród."

Ale jak już wiecie Ida nie chce, Ida się broni, Ida chce mieć normalne życie, pójść na normalne studia i trzymać się z daleka od wszelkiego rodzaju magicznych spraw. Talentu do magii też nie ujawnia, więc mimo protestów rodziców, pakuje rzeczy i wyjeżdża na studia do Wrocławia. I cały jej plan celnie i w punkt trafia szlag.
Bo Ida nigdy nie jest sama. Bo oprócz Pecha, który nie odstępuje dziewczyny na krok,

"Pech, który od paru tygodniu siedział bezczynnie i straszliwie się nudził, (...) wyściubił nos ze swojego kąta i rozejrzał się uważnie. Upewniwszy się, że wrednego i samolubnego ducha ciotki nie ma nigdzie w pobliżu, zachichotał pod nosem i zabrał się do pracy"

towarzyszą jej umarli. O tak Ida może nie odziedziczyła magicznych talentów rodziców, za to bez wątpienia jest medium, banshee czy też Szamanka od umarlaków. 
Jeśli chcecie przekonać się jak wygląda praca tej niezwykłej szamanki, i jakie przygody przygotował dla Idy nierozłączny pech- koniecznie sięgnijcie po tę powieść.


BOHATEROWIE:

"Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że wpadłaś jak śliwka w gnój?"

O Idzie wiecie już dość sporo. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, dodam jedynie, że to jedna z tych bohaterek, która wiecznie pakuje się w tarapaty. Pech towarzyszy dziewczynie bez przerwy i tylko zaciera ręce, aby coś napsocić.  Ma nawet swoje własne dialogi :

"Piwnica! Ciemna, zimna, straszna, cicha piwnica! Tak, tak, tak! Toż to klasyka! Normalnie taka piwnica, że mucha nie siada! No właźże, dziewczyno, na co czekasz?"

Tak więc już wiecie, że z Idą nie sposób się nudzić. 
Żałuję, że tak mało było Tekli - ciotki Idy, o nieco zołzowatym charakterze, ale wielkim sercu. Jej próby nauczania Idy to moje ulubione fragmenty książki.
Poza nimi mamy tu cała gamę duchów, demonów, magów, upiorów, łapaczów snów, duszek i wszelakiego innego magicznego stworzenia z którym przyjdzie nam się zmierzyć.

Pióro Pani Martyny jest niezwykle lekkie, pełne humoru i świetnych dialogów.  Ciekawie przedstawia nam postacie, jednak czasem czegoś mi brakowało. Nie do końca rozumiałam motywacje tych złych bohaterów.

KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:

+lubicie książki z dużą dawką humoru
+podobały Wam się książki Marty Kisiel
+nie boicie się spotkania z duchami

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:

-fantastyka z przymrużeniem oka to nie Wasze klimaty
-w książkach lubicie szybkie tempo akcji
-boicie się duchów ;)

OCENA:
7/10 
  ✩ ✩ ✩     ★ ★★

OCENA OKŁADKOWEJ SROKI:



Ta okładka to mistrzostwo świata, moje serce książkowej sroki jest zachwycone. Ma piękne srebrne litery, chociaż przyznam, że spodziewałam się dużo mroczniejszej ksiażki patrząc na okładkę ;)

PODSUMOWANIE:

"Szamanka od umarlaków" to lekka i nie wymagająca lektura. Muszę się przyznać, że dość długo szło mi czytanie tej książki, bardzo polubiłam Idę, jednak jej przygody nie do końca mnie porwały. Fabularnie czegoś mi brakowało. Pomysł jednak świetny, wykonanie lekkie i zabawne, i taka właśnie jest Szamanka- to dobra książka przy, której można się zrelaksować i nie raz szczerze roześmiać czytając przygody Idy i jej Pecha.

A wy często sięgacie po tego typu fantastykę? Ja jestem np. ogromną fanką Marty Kisiel 💗💗💗
Szamanka już za Wami? A może znacie inne lektury o medium, banshee i szamankach?

Przypominam o rozdaniu na moim instagramie. Do wygrania Harry Potter and The Philosopher's Stone w cudownej Gryffindorowej wersji!
ROZDANIE HARRY POTTER




Za swój egzemplarz dziękuję:



Alámenë,
Bestia
Copyright © 2016 Book Beast , Blogger